Coś tam w kolorze

Posted in Uncategorized on August 16th, 2008

Takie pierwsze wiejskie ale z Hassela

Posted in Uncategorized on August 13th, 2008

Montrose Harbor

Posted in Uncategorized on July 13th, 2008

Powoli zaczynam oswajać się z nowym miejscem i powoli znowu zaczynam sięgać po aparat nie tylko po to by nim zarobić, ale po to by sfotografować coś, co mnie urzeknie i sprawi, że poczuję się dobrze. Trochę patetycznie to zabrzmiało, a ja po prostu chciałem napisać, że odradza się we mnie po dłuższej przerwie dusza artysty. Poniższe dwa zdjęcia zrobiłem swoim drewnianym pudełkiem na Polaroidzie 72 w Porcie Mantros (sic!) w Ciupago. Przysłona jak zawsze 231 a czasy to odpowiednio 14 i 25 sekund.

Off I Went…

Posted in Uncategorized on June 26th, 2008

NOTE: THIS SITE IS DESIGNED FOR FIREFOX. IE USERS MAY EXPERIENCE PROBLEMS WHILE BROWSING

Nothing really wise comes to my head at this moment but as I promised to all of you -  here are the links to track my progress. Click here to see where I am on the map. Click here to see random photos taken on the road. I will also try my best to write few words every night and publish them along with few photos here on my blog, so please call again when you have time.

Nic sensownego nie przychodzi mi do glowy, zeby tu jakos madrze cos napisac, wiec skupie sie tylko na linkach, o ktorych Wam wspominalem przy roznych okazjach. Zeby zobaczyc gdzie sie w danej chwili znajduje w swej podrozy do Chicago: Zobacz gdzie jestem Aby zobaczyc fotograficzny zapis zlozony z losowych zdjec wykonanych po drodze: Random Photo Encounters Dodatkowo bede sie staral wieczorami sklecic kilka slow i  wybrac jakies zdjecia, zeby moc je tu na blogu opublikowac. Piszcie maile, dzwonce, komentujecie :-)

Tryptyk z pudlem i gwiazdami

Posted in Uncategorized on May 13th, 2008

Korzystajac z chwili wolnego czasu, naswietlilem swoim pudelkiem kilka kadrow na Hollywood Blvd.


Devil’s Canyon

Posted in Eksperyment, Inne, On the Go, Pinhole, World's Playground, film on May 9th, 2008

Dwa dni temu wybralem sie na mala wycieczke w gory San Gabriel. Pogoda w LA byla troche pod psem. Nie padalo wprawdzie, ale nisko wiszace chmury chyba znaczaco wplywaly na morale tubylcow.

Widok z Gory Wilsona na miasto. Wysokosc 1742 m.n.p.m.

Przynajmniej tak mi sie wydaje. Mieszkajac tu juz 7 lat wiem, jak wazna czescia zycia dla wielu “andżelinos” jest pogoda. Ale nie o tym mialem pisac. Wiec nie majac konkretnego planu tylko jakies zalozenia, wybralem sie na wycieczke. Poczatkowo chcialem objechac pasmo gorskie w jedna strone pierwszego dnia i drugiego wrocic inna droga, jednak szybko moj koncept zostal zbuzony poniewaz wiekszosc drog jest nie przejezdna. Wyladowalem wiec w srodku niczego w ciekawym przydroznym barze. Jak zawsze w takich chwilach wszystko co sie z nim laczylo bylo klimatyczne. Miejscowy „mountainer” zasugerowal mi, zebym wybral sie na okolo 3 milowy spacer w dol Kanionu Diabla. Podlapalem temat i 30 minut po wypelnieniu zoladka jakims jedzeniem i piciem bylem juz na szlaku. Parking z ktorego ruszylem polozony byl jakies 5200 stop n.p.m, a docelowy kanion, jak sie poznie okazalo lezal ponad tysiac stop nizej. Prawie 3 milowy szlak w dol pokonalem w okolo poltorej godziny. Gorzej bylo z wchodzeniem bo nie dosc, ze pod gore to jeszcze ze dwa razy porzadnie drapalem sie po glowie ktoredy mam isc. Tu musze zaznaczyc, ze szlaki jakie znam z Polski sa oznaczone poprostu perfekcyjnie w porownianiu do tutejszych. Te nie sa oznaczone wcale  Po drodze zrobilem kilka zdjec swoim pudlem, ktore mozecie podziwiaqc ponizej. Zalaczylem tez krotki klip pokazujacy jak takie zdjecie powstaje w terenie.

Galeria zdjec wykonanych Camera Obscura.
Wartosc przyslony 231, czasy naswietlania okolo 5 sekund, film Kodak T-Max 100, format 4 na 5.

A tu maly film pogladowy, jak jedno z tych powyzszych zdjec powstalo :-)